Świat nic nie jest Tobie winien, czyli FILM JOY!

film
Film Joy, czyli świat nic nie jest Tobie winien

Joy Mangano ma dzisiaj ponad sześćdziesiąt lat i jest milionerką ze Stanów Zjednoczonych, która opatentowała ponad sto wynalazków i przy okazji występuje w telewizyjnych programach sprzedażowych. Przyznam, że nie słyszałam wcześniej o tej kobiecie, tak jak, podejrzewam, większość Polaków. I pewnie nie usłyszałabym, gdyby nie nakręcono o niej filmu, którego tytuł nosi jej imię. A byłaby to wielka szkoda…
Historia Joy Mangano jest w zasadzie historią biznesowego Kopciuszka. Rozwiedziona i
pracująca na etacie mama trojga dzieci konstruuje inteligentnego, samowyżymającego się
mopa Miracle Mop, w którego produkcję inwestuje oszczędności życia i zapożycza się na
ogromną kwotę.
My dzisiaj wiemy, że Miracle Mop stał się hitem w Stanach Zjednoczonych, sama Joy
milionerką, a jej życie spełnieniem amerykańskiego snu. Jednak o ile różowy był koniec tej
historii, o tyle początek ma barwy niezwykle ciemne. Joy niewiele wiedziała o prowadzeniu biznesu, miała duże problemy ze sprzedażą, a problemy finansowe przekładały się na pogorszenie stosunków rodzinnych. Jednak jeden ruch sprawił, że sprzedaż mopa wzrosła lawinowo. Nie chcę zdradzać, co to był za ruch, ani jakie trudności musiała pokonać, aby dojść na szczyt. Chciałabym, abyście dowiedzieli się tego z filmu.

Nauka pokory

Joy w filmie wypowiada zdanie, które szczególnie zapada w pamięć: „Nigdy nie myśl, że świat jest coś Tobie winien, ponieważ nie jest. Świat nie jest Tobie absolutnie nic winien”. Bohaterka kieruje się tą zasadą niemal we wszystkim, co robi. Wie, że jej życie zależy od niej samej i bierze za swoje decyzje pełną odpowiedzialność. Nie zwala winy na innych ludzi czy na los i nie liczy na to, że ktoś jej coś po prostu da. Wie, że to ona kształtuje własne życie i jest autorką zarówno występujących w nim porażek, jak i sukcesów.

Siła determinacji

W życiu nie ma znaczenia, ile razy zostaniesz rozłożony na łopatki. Ma znaczenie to, ile razy się podniesiesz. Takie wnioski można wysnuć po tym, jak postępowała w życiu Joy. A ona przede wszystkim nie poddawała się, pomimo że ciągle coś nie szło po jej myśli. Właściwie w pewnym momencie groziło jej nawet bankructwo, co w biznesowym świecie oznacza niemal kompletną porażkę. Jednak dzięki determinacji znalazła sposób, aby, tak jak kot, spaść na cztery łapy z bardzo dużej wysokości.

Wyraźnie określony cel

Joy miała bardzo jasno określone zamiary. Sprzedaż swojego produktu w który
zainwestowała swój czas, myśli, no i oczywiście, nie tylko swoje, pieniądze. Ten jasno
określony cel miał duży udział w jej finałowym sukcesie. Nie żyła nadzieją i życzeniami, jak
większość ludzi, a konkretnym celem, który wymagał od niej niezwykłej dyscypliny, poświęcenia i wytrwałości. Może to właśnie skonkretyzowany cel był główną przyczyną jej sukcesu? Łatwiej wygrać, jeśli wiemy, o co walczymy.

Wiara w swoje dzieło

Co mnie ujęło najbardziej w samej Joy, to właśnie niezwykła wiara w to, co stworzyła, i to, że sama była najlepszą reklamą swojego produktu. Na rynku były już inne mopy, ale jej mop wyżymał się sam, co oznaczało ni mniej, ni więcej, jak to, że używający takiego mopa nie musiał brudzić rąk, nie był narażony na kontakt z brudem, bakteriami czy na przykład
zebranym przez niego rozbitym szkłem. To, że Joy wierzyła, że produkt rozwiązuje konkretny problem i faktycznie pomaga w codziennym, domowym życiu, sprawiło, że potrafiła do swojego mopa przekonać innych. Bo z jakiej racji ktoś ma wierzyć w twoje dzieło, skoro ty sama/sam w nie nie wierzysz?

Polecam Wam ten film z całego serca, przede wszystkim, aby dowiedzieć
się, do czego może w życiu prowadzić wiara we własne siły i nielitowanie się nad samym
sobą, nawet wtedy, kiedy wszyscy w Waszym otoczeniu czekają, aż w końcu ogłosicie swój porażkę.

ZWIASTUN FILMU NA YOUTUBIE:
film
Lubisz to? Podziel się z innymi :)

Izabela Misztal

Kucharka - amatorka, ale szef kuchni na tej stronie. Wielbicielka jedzenia, która ma nadzieję spróbować chociaż raz w życiu wszystkich potraw świata.